poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Prolog : Ciężki Powrót

Czas na  powrót   dla   każdego nie   był łatwy  ,ale   gdzie  indziej  mogła skryć   się hybryda   wampira  i czarownicy   ,a właściwie dwóch   różnych sobie   ludzi   owoc  z  nieprawego łoża   .Obdarzona mocą   przez   demona  dziecko  nocy  .Dużo   ,a   to dopiero  początek    cóż  może czas wam opowiedzieć   jak   wygląda   historia   niezwykłej   na  pozór   z wyglądu normalnej  Bułgarki . A więc   po zaćmieniu   księżyca   nie wszystko było różowe  cóż   Peter  Hale   został w   mieście   i to on zabił  Mrocznego  Druid   i oszalał ,a  może   wcześnie   ukrywał tylko   swoje   prawdziwe  zamiary. A więc   wydawało by się   iż  nastał pokój  .Ethan i  Aiden   jakoś   znaleźli sobie   drugie  połówki,Scott   mimo  iż nie był z Allison wydawał się   zadowolony   iż ta  była z  jego przyjacielem ,a Stiles   cóż  on się   dogadywał   z  ojcem  jak zwykle  .Tymczasem   w   szkole przez    megafony rozległ sie  ochrypły  męski głos  .

-Wszyscy   do auli    natychmiast  .-oznajmił   owy głos  ,a  uczniowie spojrzeli na siebie  i co  niektórzy ruszyli   jak owce   do auli  ,gdzie  przy mównicy stał   mężczyzna   z    dość  urokliwą staruszką i   groźnie wyglądającym   mężczyzną   .

-Witajcie   jestem  Louis  Martin  wasz   nowy  dyrektor w   tym roku mamy zaszczyt  gościć   uczniów z   wymiany   międzynarodowej   w tym z   Bułgarii  i  Szwecji  .Ze  mną jest   dyrektora  żeńskiej szkoły   Bułgarskiej   Ivana  Marcov ,a o to  jej   uczennice. -oznajmił   dyrektor  ,a   do sali   w   czerwonych   bluzach  i brązowych spódnicach do   kostek weszły uczennice dając   pokaz  ,ala   z   książki  Harrego  Potter  :Czara  Ognia    wśród  nich   była   cudowna  Sophia Pierce   duma   swej   pani   .Kiedy   dziewczyny   stanęły   po    stronie swej pani do   auli wkroczyli tajemniczy   chłopcy co oznaczało  iż   Szwecja   dała   męskich   odpowiedników  ,ale nie   za   nim    przybiegły dwie   dziewczyny    .

-To uczniowie   Urliego   Morgan ,a wśród  nich Draco  Brown   najlepszy   uczeń więc   bierzcie   z niego wzór ,A   teraz   na   przerwę   .-oznajmił  dyrektor  ,a   wtedy rozległ się dzwonek . 

Sophia   szybko wmieszała się   w tłum i znikła  ,a Draco cóż został   wśród   laskę ,które  piszczały z zachwytu dotykając jego bicepsów   .Tymczasem   panna  Pierce   wyszła   na tyły szkoły  i spojrzała na niego   było   takie czyste   bez   żadnej   chmurki   ,a   jednak czuła  iż   to   nazbyt piękne   ,wtedy   usłyszała czyjeś  kroki  .Obróciła się  na  pięcie  i ujrzała  ją  Hekate  ,nagle   poczuła   iż   jej ciało jest bezwładne  .Nic   tylko stała   patrząc  na demona  ,który się   uśmiechał ,a następnie   chwycił ją   za   gardło .
-Witaj Sophia   mam   ci  się  przypominać  zyskałaś  moc   ale   przecież   każdy dar  ma swoją cenę.-oznajmiła   blondynka   zaciskając   mocniej   dłonie na   szyi dziewczyny .
-Zabij   mnie   bo ja   nie  mam   chłopaka   -oznajmiła   z   pogardą   w głosie  ,po czym dodała   .
-I  nie   zamierzam mieć    by  go  mordować  .

Wtedy   Demon się   uśmiechnął  i puścił   dziewczynę  ,a  następnie  nią    cisnął   ją   lalką w stary metalowy kosz  ,a następnie  znikł . Sophia   nie  miała sił się   podnieść  ,gdy  nagle   ujrzała   mężczyznę  lub jego   zarysy   , ponieważ zaczęło się  jej   przed  oczami robić ciemno  i w   końcu   zemdlała .Przytomność  odzyskała   dopiero   w   szpitalu   przez  kłótnie   mężczyzny  i  kobiety  .

-Przepraszam   czy  mogę dostać wypis. -Zapytała Sophia  co spowodowało  iż  oboje spojrzeli  na nią  jak  by z księżyca spadła.

  -Jaki wypis ten   psychopata   mógł   ci złamać wszystkie  żebra  ,a ograniczył się do dwóch  i sińca   na   szyi  .-Tłumaczyła  lekarka wymachując   rękoma   jak by  to   miała   zadziałać   .

-Ale   ja   ją znalazłem   tam za szkołą   .-Tłumaczył się  mężczyzna  o  blond  włosach   wiedząc  iż   tylko   Bułgarka   może   go   ocalić. 

- On   mówi   prawdę   kto   inny mnie   zaatakował ,ale   wystraszył się  i uciekł  .Jednak  gdyby nie ten  pan  nie  było by mnie   tu  .-oznajmiła Sophia   próbując wstać  ,ale zrobiło się   jej słabo i w ostatniej chwili  mężczyzna ją   złapał .Sophia   spojrzała na jego oczy   widziała w nich   coś więcej  niż   powinna  prócz   tej dziwnej czerwonej   otoczki   zauważyła   strach   ,ale   nie   taki jaki   powinna  .Więc  odepchnęła go od siebie  i opadła  na zimną posadzkę  .Jednak   mężczyzna i tak ją podniósł  i położył na łóżku.
-Jestem   Deucalion   ,a to   matka   mego   przyjaciela   więc   się  nie   obawiaj   ocalimy się  .-uśmiechnął się do niej i  pocałował ją w czoło po czym wyszedł   .
- Cholera   co   on chce zrobić   jestem  przecież   przeklęta  .Zawarłam z   kimś   pakt  ,którego cena   może   zabić   każdego.-oznajmiła   i walnęła  o poręcz   ze złości  ,a    lekarka  usiadła  obok  niej.

-To   znaczy wiesz ja mam syna wilkołak  ,a ten  pan cóż   niegdyś  był ślepy  teraz  dzięki   nie jakiej  Jennifer  Blake   znów widzi   .Nie   dawno  miałam być  ofiarą   więc   mów   co ci  na   duszy gra .-oznajmiła   beztrosko   kobieta   i ujęła   dłonie  Sophii przez co młodej  pannicy spłynęły   łzy po  policzach.

-Zawarłam  pakt z demonem   bo chciałam mieć   rodzinę   ,ale  potrzebowałam  mocy   niestety  ma to cenę   .Hekate   żąda  krwi  pierwszej  miłości   więc   choć chciałabym się   zakochać  nie  mogę   bo   stracę   ukochanego    i   to   z własnej winny  .-Oznajmiła     dziewczyna płacząc . Lekarka   objęła   dziewczynę   nie   była   zaszokowana czy  oburzona   rozumiała ją cóż ona wychowała   sama   syna więc  cóż   mogło   znaczyć   nie   posiadanie rodziny dla   dziewczyny  .

Tymczasem   Deucalion    udał się   do  prosektorium   aby  potwierdzić   tożsamość  Kali   ,którą   to zabiła   Panna  Blake .Gdy   koroner   poszedł dopełnić   formalności   Deucalion    spojrzał na martwe ciało swej   przyjaciółki i westchnął  .
-Za   swoje  błędy   trzeba  płacić   Kali   ,gdybyś  nie   okaleczyła  Juli   może  być żyła  ale byłaś  krnąbrna  jak Ennis   i co   na tym zyskałaś .  -oznajmił  po czym  podpisał   dokumenty  o kremacji zwłok   i wyszedł   ,a następnie  pojechał   do szkoły  po Ethan  i Aiden   ,których  już dawno prawnie   adoptował   i oznajmił   iż   pogrzeb   Kali   będzie skromny   ,gdyż   choć   była   jaka   była zasługuje na pochówek  .Chłopcy   się zgodzili  ,ale  poprosili  o możliwość zaproszenia   pewnych osób  na co   Deucalion   wyraził zgodę   i   opowiedział im   też   o   Sophii  co   rozbawiło  Ethan   ,który   nie  liczył  iż   Deucalion    znajdzie sobie   towarzyszkę  .Aiden  pogratulował   tylko  ,po czym ,gdy dojechali do nowego domu na obrzeżach miasta   od razu wbiegli  ,a   Deucalion  tylko westchnął wspominając   to co czuł jak złapał  Sophię   kiedyś czuł to do matki Derek  Hale  ,ale czy  mógł   teraz wierzyć w  miłość.

A  tymczasem  nawet do domu  Argentów   zawitała  nowa  osoba   ,którą   był brat    Chris  Argent   czyli  Tom właściwe   przyrodni  ,ale   cóż  tak   bywa  .Wszedł  i   uśmiechnął się do Allison   ,która   go  nie pamiętała   z racji  iż Thomas   wiele  lat  przebywał  na  kuracji   odwykowej   .Był   uzależniony od   hazardu   teraz został biznesmenem i   powodziło mu się dobrze   jednak jego serce  było puste  dlatego   przyjechał do  miasta   aby   znaleźć  ukojenie  choć wieść  iż tu zginęła  jego siostra nie  była niczym miłym   

-Po   co  przyjechałeś  Tom  ty  nie  lubisz małych miast  -oznajmił na  przywitanie   ojciec  Alison   nawet nie  patrząc   na brata  .

-Chris   przyjechałem do rodziny  ,do   ojca  do  Allison  ,która wyrosła z  pieluch -oznajmił słodko   mężczyzna robiąc  przy tym swoją smutną   minę .Dlatego zdawało się   iż   tylko  Allison   daje się  
na to na ciągnąc ,ale  i w końcu   Chris   Argent pozwolił zostać bratu   ,ale   tylko jeśli  nie   narobi   wstydu rodzinie  .

A co z  Peterem   cóż   on nie opuścił miasta  ,ale  zaszył się   gdzieś   czekając   na wykorzystanie  pewnych sposobów aby   zaszkodzić  mieszkańcom  ,a może   był by  ktoś   kto  go by ocalił  .Może  Lydia   samotna   miała  na tyle sił   aby   znów sprowadzić dobrego  Peter  Hale  .Jakie   tajemnice skrywał Draco   i czemu otaczał się   taką  ilością   kobiet  .No  i dlaczego  ojciec  Lydii wrócił   dopiero  teraz   .Czy Sophia   ,która   ma pakt nad sobą zacznie   normalnie żyć  ,a   może   będzie zmuszona walczyć   Raczej  nikt nie  chciał  by mieć   tak ciężkiego powrotu jak   ona   bo   jaki  można żyć ze  świadomością ,że   jeśli się zakochasz stracisz to aby  by znów   mieć rodzinę czy jest to warte  poświęcenia  .Co   czeka   nieświadomych mieszkańców  niegdyś spokojnego miasta .

6 komentarzy:

  1. Kolejny rozdział u mnie.
    http://stayonemorenight.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż, ciekawie się zapowiada. Z pewnością będę czytać dalsze rozdziały. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż... Od czego by tu zacząć. Może od opisu postaci: jest bardzo niedokładny. Jeśli już miałaś chęć opisywania wszystkich bohaterów opowiadania, to byłoby dobrze, jakbyś o każdym podała mniej więcej tyle samo informacji. Ale generalnie i tak jest ich za dużo - nim doszłam do końca listy, zdążyłam już zapomnieć co było na jej początku. To bardzo źle.
    Teraz opowiadanie: matko kochana, naprawdę masz sporo błędów. Stylistycznych, interpunkcyjnych, do tego literówki. Naprawdę ciężko to przeczytać. Przydałaby ci się jakaś beta (osoba do sprawdzania tekstów). Jeśli chcesz, mogę nią zostać. Myślę, że twój tekst tylko na tym zyska.
    Pozdrawiam cię i życzę szybkiego doskonalenia się w pisaniu.

    OdpowiedzUsuń
  4. wejdź na:
    przyczajona-logika.blogspot.com
    Znajdziesz tam swoje opowiadanie.
    Uwierz, bez tych dopisków nie da się czytać.
    Pozdrowienia od osób, które zginęły, czytając ten tekst.

    OdpowiedzUsuń
  5. RIP. QWERTA
    Czytając analizę tego bloga na Przyczajonej Logice zostałam natychmiastowo i boleśnie zabita. Dziękuję za uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Blagam, powiedzcie, że to prowokacja ;-;

    OdpowiedzUsuń

...